czwartek, 23 stycznia 2014

Jestę blogerę i otwieramy Klub Atelier Natury! :)

Jako osoby aktywnie uczestniczące w blogosferze, testujące rozmaite kosmetyki czy przygotowujące stylizacje, na pewno podejmujecie nieraz współpracę z różnymi firmami czy sklepami. Nieraz piszecie same z propozycją współpracy, nieraz to Wy otrzymujecie propozycje. Niewiele z Was jednak wie, jak wygląda ten temat od drugiej strony - z punktu widzenia firmy. Taka wiedza na pewno przyda się wielu z Was - zapewniam :). Czyli dziś sobie powiemy o kontakcie z firmami w sprawie współpracy oraz przedstawię Wam naszą nową propozycję, która, mam nadzieję, Wam się spodoba :). 





Sklepy internetowe prowadzimy już od ponad dwóch lat. Atelier Natury jest nowym projektem, ale ponieważ ten blog jest właśnie z nim ściśle związany, będę odwoływać się głównie do niego. Każdego dnia otrzymujemy naprawdę wiele wiadomości w sprawie współpracy z blogerkami. Uwierzcie, jest ich więcej niż zamówień w samym sklepie. Każdą taką wiadomość czytamy, na każdego bloga zaglądamy, ale nie zawsze mamy możliwość podjąć współpracę. Z kilkoma osobami podjęliśmy współpracę, ale tak naprawdę najchętniej sami wybieramy blogi, z którymi chcemy współpracować, do których mamy przekonanie, na które zaglądamy sami z zainteresowaniem. Niestety nie na każdy blog ma się ochotę wchodzić. Same pewnie wiecie, że istnieje całe mnóstwo blogów, które istnieją tylko po to, żeby ich autorki mogły otrzymywać darmówki, bezpłatne produkty do przetestowania czy opisania - cokolwiek, byle coś dostać, bo jak nic nie dostaną, to nie mają o czym pisać. Jest to przykre i smutne, ale znacie to na pewno i niestety wiecie, że takie osoby robią antyreklamę autorom prawdziwych blogów prowadzonych z zaangażowaniem i pasją, dla których współpraca z firmami nie jest warunkiem koniecznym istnienia bloga... 

Jako że codziennie czytam mnóstwo maili z propozycjami współpracy, mogę dać Wam kilka wskazówek co robić, a czego nie robić przy kontakcie ze sklepami w sprawie współpracy. Chcecie? Dla tych, co chcą. Jedziemy:

- Naprawdę myślcie o tym, jakim językiem piszecie - najczęściej jest to polski, ale czasem naprawdę nie wiadomo ;)... ludzie prowadzący sklepy internetowe zwykle znają język polski w miarę dobrze (choćby dlatego, że muszą dbać o poprawność językową przy pisaniu opisów produktów) i takie kwiatki jak "jestem żetelną osobą" i "jestem blogerkom modową" biją po oczach aż boli.

- Jeśli już piszecie w sprawie współpracy to ja nie polecam robić tego masowo i wklejać wszystkim za każdym razem takiej samej treści maila... Tak, wiem, że tak jest łatwiej, prościej i w ogóle "po co się wysilać skoro ta firma nie wie, co napisałam do innych firm". No i tu jest właśnie Zonk! Nie zawsze zwracacie uwagę, że ten sklep, te aukcje na Allegro, to JEST ta sama firma. Niektórzy idą nawet dalej i wysyłają dwa razy takiego samego maila na tego samego maila, bo chyba im się zapomniało w tym ferworze mailowania, że już raz pisali dwa dni temu. Rany, żebyście wiedziały jak to zniechęca... Zresztą nawet jeśli nie dostaję drugi raz tego samego maila to powiem Wam, że po tylu propozycjach współpracy to naprawdę widać, że ktoś (za przeproszeniem) "wali z szablonu". Nawet jeśli macie jakiś ramowy szablon maila, w którym jest np. w skrócie opisany Wasz blog, bo to ułatwia życie, postarajcie się choć trochę ten szablon zmieniać i np. pisząc do konkretnej firmy naprawdę pokazać, że zajrzałyście na stronę, że widziałyście te produkty. Można to choćby zrobić poprzez wklejenie linka z konkretnym produktem, który w szczególny sposób Was zainteresował i napisać jedno zdanie dlaczego. 

- Skoro już mowa o opisie Waszego bloga... "Nazywam się [...] i prowadzę bloga [...], na którym opisuję i recenzuję różne produkty. Moje recenzje są zawsze szczere i rzetelne." - 95% wiadomości w sprawie współpracy wygląda w podobny sposób :D. Czy naprawdę chcecie, żeby Wasza wiadomość była jedną z tych "kolejnych wiadomości"? Czy o Waszym blogu nie można powiedzieć nic więcej? Przecież Wasze blogi to Wasza twórczość, Wasza pasja - mówcie o nich z pasją, zarażajcie nią! Wtedy aż się chce wejść na takiego bloga i czytać, i czytać i aż się chce, żeby o nas też było na tym blogu :). 

Podsumowując, ja ze swojej strony naprawdę szczerze polecam się po prostu postarać, bo to widać i to procentuje. Może wyślecie mniej maili z propozycją współpracy, ale za to założę się, że dostaniecie więcej pozytywnych odpowiedzi :). 

W odpowiedzi na tak duże zainteresowanie współpracą z naszym sklepem internetowym, postanowiłam otworzyć Klub Atelier Natury, do którego serdecznie zapraszam wszystkie osoby, które z zaangażowaniem i pasją podchodzą do prowadzenia bloga, a otrzymane w ramach członkostwa w Klubie kosmetyki pomogłyby uzupełnić i wzbogacić ich pracę. Nie mówię, że jest łatwo - zasady są, trzeba ich przestrzegać i warunki też są, ale myślę, że warto, bo to prestiż, bo to reklama bloga, bo to nowe znajomości :). Będziemy regularnie organizować rozdania produktów. Pierwsze jeszcze w tym tygodniu, więc to jest właśnie ten moment, żeby się zapisać! A w głowie mam jeszcze masę pomysłów na atrakcje dla naszych Klubowiczek kochanych :). Wszystkie informacje o Klubie znajdziecie w specjalnej zakładce u góry lub KLIK





Co o tym myślicie?

44 komentarze:

  1. zgadzam się z tym w 100 -u procentach:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo przydatny post, przeczytałam od góry do dołu i w zupełności się zgadzam :) A Klub? Super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Konkretny przekaz :) Tak trzymać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobry post. Zgadzam się w 100%. Chętnie też zapoznam się z Klubem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się spodobało :)

      Usuń
    2. Pewnie że tak. :) Parę słów prawdy, nawet gorzkiej zawsze się przyda. :) Pozdrawiam serdecznie. :)

      Usuń
  5. Świetny wpis, na pewno bardzo się przyda ;)

    Klub jest świetnym pomysłem! ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie to dobry pomysł i ciekawe doświadczenie dla wszystkich!

      Usuń
  6. Trafne spostrzeżenia ;) a najgorzej jeszcze jak ktoś pisze z prośbą o współpracę zamiast do firmy/sklepu do innej blogerki (to od razu zwraca uwagę na to, że osoba zupełnie nie próbuje nawet zorientować się, gdzie 'uderza'.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, tego to jeszcze nie słyszałam, żeby blogerki pisały do blogerek w sprawie współpracy ;O

      Usuń
  7. Kurcze, niektóre blogerki chyba nie myślą, gdy piszą te mejle... Na pewno skorzystam z Twoich rad, jeśli kiedyś będę chciała napisać do jakiejś firmy w sprawie współpracy :)
    A klub to świetny pomysł :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, czasem ma się wrażenie, że nie myślą :(

      Usuń
  8. Zgadzam się z Tobą w zupełności! Sama na jestem święta, ale czas i "doświadczenie" pokazało swoje... Dziś wiem, że chcę pisać, chcę aby moi czytelnicy komentowali mojego bloga i jest to dla mnie najważniejsze. :)
    Z chęcią dołączę do klubu, pozdrawia. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się, ze są blogi, które istnieją tylko dzięki produktom, które zostały im wysłane do recenzji, a jeśli akurat nie otrzymały to nie mają o czym pisać i faktycznie to trochę przykre dla tych osób, które funkcjonują latami bez ani jednej współpracy ;)) Inicjatywa fantastyczna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że dla każdego blogera nawiązanie współpracy z firmą jest miłe i przydatne, ale na szczęście są tacy, którzy umieją się bez tego obejść i współprace nie oznaczają być czy nie być bloga...

      Usuń
  10. Czy blogerka, która dołączy do Waszego klubu będzie miała wpływ na to, jakie kosmetyki będą do niej wysyłane, czy to losowa kwestia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki będą oferowane w formie swego rodzaju rozdań zwykle - na blogu będzie notka o rozdaniu, które będzie np. dotyczyć wyłącznie Klubowiczek i będą w tym rozdaniu konkretne kosmetyki. Prawdopodobnie do rozdania zgłoszą się osoby, które chcą otrzymać dany kosmetyk czy zestaw kosmetyków. Czasem będzie to kilka zestawów, czasem będzie kilka kosmetyków do wyboru dla kilku osób... Po prostu różnie :) Na pewno nie będzie monotonii!

      Usuń
  11. Ciekawy wpis!

    Ja na początku , że to blogerzy piszą do firm w sprawie tych "współprac". Myślałam, że to firmy znajdują ciekawe blogi, wybierają, na którym chcą się pokazać i piszą do autora. ;-)

    W sumie udaję, że nadal tak myślę. :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ^Miało być "na początku myślałam". Przepraszam. ;-D

      Usuń
    2. No właśnie kiedyś też tak myślałam i wydaje mi się, że tak powinno to wyglądać co do zasady. Nie mam nic przeciwko temu, że blogerki piszą w sprawie współpracy, ale trzeba to robić z głową. Najbardziej interesuje mnie zjawisko blogerek, które mają na blogu dopiero dwa czy trzy wpisy i już piszą masowo w sprawie współpracy - nieraz dostajemy maile na kilka firmowych maili w tej sprawie od takich właśnie osób. No to już wiadomo po co ten blog ma być ;)

      Usuń
    3. niestety widziałam takie blogi ale najciekawsze jest to, że niektóre firmy się zgadzają na "współpracę" z takimi osobami.. ale to świadczy jedynie o tych firmach..

      Usuń
  12. Una ja mam kilka współprac z firmami kosmetycznymi za sobą i zawsze to firmy do mnie pisały. Nie bardzo wyobrażam sobie rozsyłać zapytania:"dacie???darmo???opiszę ;)"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Maria - ja tak to bym na pewno nie napisała... Zdarzało mi się za to nawiązać jakiś rodzaj współpracy, gdy napisałam np. z prośbą o zgodę na wykorzystanie zdjęć czy informacje do jakiegoś artykułu.
      Ale też zdarzało się, ze pisałam do firm w takich właśnie sprawach i nie dostawałam odpowiedzi albo dostawałam bardzo opóźnioną i firma tłumaczyła, że... wzięła mój mail za "zwykłą" propozycję współpracy i dopiero po jakimś czasie ktoś do niego zajrzał i zareagował (tylko czasem już "po herbacie", bo artykuł już powstał, pojawił się i za późno było na te informacje czy materiały...).

      Usuń
  13. Świetnie napisany tekst i w 100 % prawdziwy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kosmetycznie bloguję od niedawna, ale wszelkie blogi typu recenzje próbek też powoli mnie irytują- czasami fajnie dostać coś do przetestowania. To jak z podkładami, tam gdzie panie pozwalają mi zrobić odlewkę fluidu, żebym mogła go sobie porównać w naturalnym świetle, w domu, do twarzy, szyji i dekoldu (akurat podkłady to moja zmora i niczego nie kupuję w ciemno). Jak się nosi- co nie jest możliwe do zweryfikowania na żywo, tu i teraz- po prostu wracam. Próbki zawsze traktowałam jako taką formę wstępną przed zakupem produktu (jeżeli przekracza on jakąś tam studencką normę).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie czystą formę na którym blog ma się opierać.

      Usuń
  15. widzę, że odkąd jest wzmianka o klubie jest coraz więcej obserwatorów ;) niby dobrze ale z drugiej strony ciekawe, że wcześniej tu nie zaglądali ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę, nie wszyscy chyba wiedzieli o tym klubie. Weszłam przez przypadek i też się zgłosiłam. :)

      Usuń
    2. Tak to jest, że takie akcje przyciągają ludzi ;). Blog istnieje od bardzo niedawna, więc nie spodziewałam się jakichś tłumów na początku, a Klub ma służyć uporządkowaniu spraw ze współpracą i z kosmetykami do recenzji tak, żeby to było coś bardziej wartościowego, a nie zdobywaniu rzesz obserwatorów, choć oczywiście jest mi miło, że więcej osób będzie tu zaglądać :D

      Usuń
  16. Ja na początku blogowania wysłałam kilka takich maili. Teraz tego żałuję, bo firmy naprawdę nie traktowały mnie poważnie. Nawiasem mówiąc wcale się im nie dziwię.Skupiłam się jednak na rozwijaniu bloga i z czasem moja praca została doceniona. Teraz firmy same do mnie piszą a satysfakcja jest nieporównywalnie większa. Także dziewczyny: cierpliwości. Dajcie sobie i swojej stronie trochę czasu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę chyba niejedna w tym jesteś. :) Też byłam taka zdolna, że napisałam i teraz mi głupio. :D

      Usuń
  17. Przeczytałam od deski do deski. Przydatny post, może ułatwi trochę życie tym po drugiej stronie (:
    A do Klubu również się zapisałam, bardzo fajna inicjatywa sklepu.

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja się tak czasem zastanawiam, to też w kwestii dotyczącej współprac. Sytuacja :oglądam sobie blogi i natykam się na takie z 50 może 100 obserwatorami,ale to akurat najmniej istotna kwestia. Szablon lepszy wykonałaby 15 latka. Posty krótkie, wszystkie zachwalające produkty testowane. Komentarze pod postami - zdarzy się jakiś albo i nie. Czasem nawet zdjęć nie ma własnych, a tylko gotowce ze stron firmowych. No i w końcu dochodząc do sedna, lista współprac ciągnąca się na kilometr. Dodam, jest to przypadek nie odosobniony ;). Ja tego nie rozumiem, gdyż moim zdaniem jest to raczej anty -reklama i produktu i tej firmy/sklepu który przekazuje coś do testów. Wiem,ze sama mam "niedoróbki " ,ale staram się i ciągle uczę, czasem na własnych bolesnych błędach. Ale czegoś takiego nie rozumiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100%...niestety :(. Są takie blogi, choć mam nadzieję, że kiedy mi nie moda na blogowanie, zostaną już tylko te prawdziwe blogi, którym nie potrzebna moda i którym nie szkodzi upływ czasu :). Mam też nadzieję, że firmy się ogarną i nie będą tak na prawo i lewo wysyłać kosmetyków, bo rzeczywiście nie jest to dobra reklama!

      Usuń
  19. Bardzo mądrze napisane i bardzo przydatne wskazówki są tu zawarte :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też tak szczerze od serca napiszę co myślę :) Niesamowicie drażni mnie jak firma w takim wpisie non stop podkreśla ile to mail z propozycją dostaje. Raz napisaliście, wszyscy dostali do zrozumienia jaki to "prestiż" do Was napisać. Drugi raz wspomnieliście jakie mnóstwo listów Was otacza z każdej strony, ok, dotarło, utrwaliło się, ale kolejne podkreślanie tego jest już nudne i nie budzi sympatii. Skoro dostajecie więcej maili tak namiętnie proszących o współprace niż jak sami wspomnieliście "więcej od zamówień", to ciekawe, czy ten "prestiż' to nie jest wyssany z palca, bo macie tak mało zamówień, a może ktoś ma przerost własnego ego? Warto się nad tym zastanowić zanim się zrobi wpis i zanim zacznie się dawać rady innym warto pomyśleć nad sobą i nad tym jak inni Was odbiorą :) I tak jak Was irytują dwa takie same maile wysłane przez jedna osobę, tak mnie irytuje podkreślanie tej lawiny maili jaka "otrzymujecie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha jeszcze czytam i czytam jak to długo funkcjonujesz w blogosferze itp. itd., znalazłam nawet takie zdani "jako Członkini Klubu Atelier Natury będziesz traktowana jak poważna autorka bloga i nie będziesz nigdy stawiana na równi z tzw. sępami " skoro klasyfikujesz innych, nazywasz ich sępami, udzielasz rad podaj nam adres swojego bloga, nie wstydź się buduj pozytywny wizerunek i udowodnij, że faktycznie Twoja działalność jest taka super! Czekam z niecierpliwością, choć wiem , że pojawią się odpowiedzi w stylu to moje, zycie prywatne i je rozgraniczam itp., skoro tak będzie nie chwal się na zapas, a skoro tyle razy podkreślasz swój udział w blogosferze pokaż innym swojego bloga, podziel się wiedzą, mądrymi wpisami :)

      Usuń
    2. Ależ Kochana, oczywiście, że może Ci się nie podobać to co napisałam! I to jest właśnie piękne w Internecie- każdy może pisać co mu się chce i wyrażać swoją opinię :). Ja Twoje zdanie szanuje i nie zamierzam wchodzić w zbędną polemikę. Sama mam też swoje zdanie na temat postaw niektórych blogerek, które wyraziłam w tym tekście. I można się z nim zgadzać lub nie. Jak to się mówi "Wolnoć Tomku w swoim domku" - na swoim blogu każdy może napisać, co mu się żywnie podoba i jeśli innym to nie odpowiada to przecież nikt nikogo nie zmusza do czytania. Ja za to chętnie zapoznałabym się z Twoim blogiem, bo z pewnością go posiadasz skoro krytykujesz pracę innych.... ;)

      Usuń